Tęsknię za czasami, kiedy ludzie po prostu spekulowali na temat lore Azuki. Nie za podłogami. Nie za harmonogramami. Nie za dostawami. Tylko pytania. Czym jest ten świat? Jak to działa? Kim naprawdę są ci bohaterowie? Tego rodzaju ciekawość sprawia, że IP wydaje się żywe. To sprawiło, że kilka lat temu chciałem zacząć tworzyć z tym IP. Ostatnio zauważyłem, że zwalniam z TCG. Naprawdę przyglądam się każdemu kawałkowi sztuki. Czytam tekst na kartach. Próbuję zinterpretować, co to wszystko oznacza dla świata. Wiedza, że te karty są budowane na podstawie rzeczywistej Biblii Świata sprawia, że czuję, iż to największy krok naprzód w kierunku prawdziwego kanonu, jaki mieliśmy do tej pory, i w końcu bezpośrednio połączy się z mangą i anime. Ta strona spraw była przez chwilę cicha. Ale to uczucie wraca. I tęskniłem za tym.