Chociaż IEEPA jest absurdalnie niejasna na wiele sposobów, wyraźnie upoważnia Prezydenta do „regulowania … importu.” Biorąc pod uwagę, że cła są głównym sposobem, w jaki rząd USA „reguluje … import”, dziwi mnie, że Sąd Najwyższy uważa, że IEEPA nie przyznaje żadnej władzy do nakładania ceł w tej sprawie. Sąd Najwyższy rzekomo rozwiązał tę sprawę, decydując o bardzo niewielu rzeczach—tworząc ogromny bałagan niepotrzebnych niejasności i niepewności. Kongres, z jego strony, ponosi dużą część winy za uchwalanie obscenicznie niejasnych ustaw—IEEPA jest jednym z wielu przykładów tego—i pozostawienie innym dwóm gałęziom władzy „wyjaśnienia szczegółów”, co często oznacza, że władze wykonawcze i sądownicze muszą decydować, co prawo powinno oznaczać. To nie jest ich zadanie; władza wykonawcza ma egzekwować prawo, a sądy istnieją, aby rozstrzygać spory dotyczące tego, co prawo oznacza. To powinno być sygnałem alarmowym dla Amerykanów. Kongres uzależnił się od praktyki przyjmowania niemożliwie niejasnego języka ustawowego, skutecznie delegując swoją władzę ustawodawczą na inne dwie gałęzie. To z kolei naraża Amerykanów na ogromną niepewność i zamieszanie. Dziś Sąd Najwyższy nie zajął się w sposób znaczący tym problemem. Jeśli już, to sprawy stały się znacznie gorsze.