Nie mam pojęcia, jak ktokolwiek może w tym momencie nadal twierdzić, że żyjemy w świecie, który "dosłownie nie różni się od wygranej Kamali". Gdyby Kamala Harris wygrała, kolejne 2-3 miliony nielegalnych imigrantów już zalałyby nasz kraj, a dodatkowo nikt nie opuściłby go przez ostatnie 16 miesięcy. A obecnie musielibyśmy zmagać się z "dwupartyjną ustawą" przyznającą amnestię i ścieżkę do obywatelstwa tym wszystkim ludziom. Każdy, kto myśli, że ten wszechświat jest w jakiś sposób lepszy od tego, w którym obecnie żyjemy, jest albo idiotą, albo podstępnym sygnalizatorem.