Niewygodne ćwiczenie myślowe, które zadaję nowym rodzicom. Prowadzę ich ścieżką. "Tak, teraz jesteś rodzicem. Widzisz. Gdybyś musiał wybierać, twoje dziecko czy dziecko innej osoby? Tylko jedno może przeżyć. Które wybierasz? Oczywiście, oboje znamy odpowiedź. Nie ma co do tego wątpliwości." Kiedy to się ustabilizuje, "A co z twoim dzieckiem czy dziesięcioma innymi dziećmi?" Niewygodna cisza i zawsze niechętne zaakceptowanie prawdy. Potem, "A co z tysiącem? Milionem? Miliardem? Gdzie jest granica? Bądź szczery." Prawda jest taka, że nie ma liczby, nie ma limitu, dla mnie. To jest potworna moc Miłości.