Schopenhauer powiedział, że holenderscy malarze martwej natury kontemplowali najbardziej nieistotne obiekty w tak czysty sposób, że nawet szklanka wody stała się pomnikiem duchowego spokoju. Niespokojny widz był uspokajany, patrząc na obraz kogoś, kto był spokojny, patrząc na nic.