Czarna kobieta z dyplomami i doświadczeniem = „zatrudnienie w ramach DEI”. Mężczyzna bez nawet tytułu licencjata kierujący Departamentem Bezpieczeństwa Krajowego = całkowicie w porządku. Więc przestańmy udawać, że kiedykolwiek chodziło o zasługi. Chodzi o to, kto ich zdaniem zasługuje na władzę.