„Tylko w ostatnich dziesięcioleciach politycy w jakiś sposób zaczęli wierzyć, że naszym zadaniem jest pilnowanie odległych zakątków Kenii i Somalii” – powiedział Trump jesienią ubiegłego roku.
A jednak, pod względem liczby, największe zaangażowanie militarne jego prezydentury nie miało miejsca w Iranie, Wenezueli czy Jemenie, ale... w Somalii.